Łączenie leków blokujących testosteron u pacjentów z nawrotem raka prostaty silniej zapobiega rozprzestrzenianiu się nowotworu niż leczenie pojedynczym lekiem.
Takie podejście może wydłużyć czas pomiędzy wyniszczającymi terapiami lekowymi bez wydłużania tego potrzebnego na powrót do zdrowia po każdym etapie terapii.
Rak prostaty jest drugim najczęściej występującym nowotworem u mężczyzn i czwartym najczęściej występującym nowotworem w ogóle. W 2020 roku odnotowano ponad 1,4 miliona nowych przypadków tego nowotworu. Chorobę leczy się zwykle jednym z kilku leków obniżających poziom testosteronu przez określony czas.
- Coraz większa jest liczba dowodów przemawiających za bardziej intensywną terapią blokującą testosteron u pacjentów z
rakiem prostaty obciążonych większym ryzykiem nawrotu - mówi prof. Rahul Aggarwal, wspóautor badań.
Intensyfikacja leczenia raka prostaty pomocna
Nowe badanie koncentrowało się na pacjentach, którzy przeszli operację z powodu raka prostaty, ale doszło do nawrotu nowotworu, co wykryto na podstawie nagłego skoku poziomu białka zwanego antygenem specyficznym dla prostaty (PSA) we krwi.
- Przyjrzeliśmy się pacjentom, u których szybko wzrósł poziom PSA - wskaźnik nawrotu raka prostaty o podwyższonym ryzyku - mówi prof. Aggarwal. - Naszym celem było przetestowanie kilku różnych strategii terapii hormonalnej, aby znaleźć najlepsze podejście pod względem opóźnienia postępu nowotworu - dodaje.
Kilkuset pacjentów zostało losowo przydzielonych do stosowania pojedynczej terapii obniżającej poziom testosteronu wybranej przez onkologa lub do połączenia jej z jednym lub dwoma innymi lekami obniżającymi poziom testosteronu. Dodatkowe medykamenty zostały już zatwierdzone do leczenia innych nowotworów, ale nie były testowane w przypadku raka prostaty.
Pacjenci stosowali przydzieloną terapię przez rok. Leki podawane pojedynczo lub w połączeniu powodowały gwałtowny spadek testosteronu. Według prof. Aggarwala hamowało to rozwój raka, ale także powodowało
zmęczenie, uderzenia gorąca, zmniejszenie
libido i inne problemy.
W porównaniu z pacjentami z rakiem prostaty, którzy przez rok leczenia otrzymywali tylko jeden lek, ci, którzy otrzymali jeden lub dwa dodatkowe leki, dłużej pozostawali wolni od nowotworu, z niskim poziomem PSA.
Po zakończeniu leczenia u pacjentów, którzy zostali poddani terapii skojarzonej, poziom testosteronu wracał do normy równie szybko, jak u osób, które przyjmowały pojedynczy lek.
- Nowe terapie przeciwnowotworowe muszą pokonać wysoko zawieszoną poprzeczkę, aby trafić do pacjentów - wyjaśnia prof. Aggarwal. - W świetle dowodów przedstawionych w tym badaniu i innych, skojarzoną terapię hormonalną należy uznać za standard postępowania u pacjentów z rakiem prostaty, u których występuje ryzyko nawrotu po wcześniejszym leczeniu - uważa.
Rak prostaty to jeden z najczęściej diagnozowanych nowotworów złośliwych u mężczyzn. Ze statystyk wynika, że w Polsce choroba odpowiada za 5 proc. śmierci spowodowanych nowotworem. Głównym czynnikiem zwiększającym ryzyko zachorowania na nowotwór prostaty jest wiek. czytaj dalej »